Słoik w stolicy

Duże miasto – zagrożenie, czy szansa. Czy warto zacząć życie w dużej aglomeracji?

Zamykasz za sobą kolejny rozdział w życiu. Studia, zmiana pracy, wrażenie że marnujesz czas i nie widzisz opcji dla siebie tam gdzie jesteś. Czujesz, że nadszedł czas by zacząć od czystej karty. Zmienić wszystko i to już. Zastanawiasz się, czy duża aglomeracja to miejsce dla Ciebie? Może tak, może nie. Postaram Ci się pokazać plusy i minusy, które do tej pory sama zauważyłam.

1. Jeśli prowadziłeś slow life to wiedz, że to się zmieni.

Małe miasto=dużo czasu. Duże miasto=mało czasu. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. 🙂 Jeśli lubisz mieć dużo wolnego czasu, który możesz wykorzystywać na długie spacery do nikąd. Zapomnij o tym. Zrobienie zakupów nawet w pobilskim markecie, załatwienie sprawy w urzędzie, wizyta w galerii to ogromne pochłaniacze czasu. J Jak sobie radzić z deficytem godzin w dobie? Wystarczy planować każdy dzień. Mniej lub bardziej dokładnie, ale podstawowe punkty, które możesz odhaczać pomogą Ci sprawnie wykorzystać dostępny czas. J Kiedy nie masz go zbyt wiele, zaczynasz go efektywniej wykorzystywać. Dla mnie jest to element na plus.

2. Duże miasto, duża dostępność.

Mam tu na myśli dostępność do usług. Zapomniałeś o zakupach? Sklepy 24h, duże markety, różnorodny asortyment. W dużej aglomeracji na pewno znajdziesz to czego szukasz. Może pod domem, może trzy przecznice dalej, ale znajdziesz. Zaliczam na plus.

3. W dużym mieście jest drogo. Czy aby na pewno?

Stanowczo jest drożej. Mieszkanie, bilety, jedzenie i inne przyjemności. Na początku będzie Ci się wydawało, że za wszystko przepłacasz. Z czasem to minie. Ceny staną się standardem i kiedy wrócisz w swoje rodzinne strony stwierdzisz, że wszystko tam jest mega tanie, ale znowu będzie to zakrzywiona perspektywa. Trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Taka tam dygresja. 😀 W ogólnym rozrachunku poziom wydatków i zarobków małego miasta i wyższych zarobków i wyższych cen w dużej aglomeracji to ta sama bajka.

4. Chciałbyś się rozwijać. Jak wyglądają możliwości?

Tu zaczyna się autostrada do rozwoju zawodowego i osobistego. Masz mnóstwo możliwości. Nie mam tu na myśli oferty edukacyjnej uczelni, choć ta też jest bogatsza, niż w mniejszych miastach. Chcesz zostać trenerem personalnym? Proszę bardzo. Mówić biegle po chińsku? Nie ma sprawy. Chcesz być aktorem, tancerzem, wykształconym korposzczurkiem. Możesz zrobić wszystko, bo masz możliwości i dostęp do kursów, szkoleń, konferencji, warsztatów. Musisz tylko chcieć i zrobić mały reaserch.

5. Jeśli już znajdziesz wolny czas.

Otóż oferta kulturalna w dużym mieście jest imponująca. Opcje w jakie możesz spędzić wolny wieczór można wymieniać w nieskończoność. Kino, teatry, opera, różnorodna oferta aktywności sportowych. Tu codziennie coś się dzieje. Nie będziesz narzekać na nudę.

6. Usługi medyczne.

Kolejki do lekarzy, to jak korki w godzinach szczytu. Dramat. Zdarza się często, że pracodawca umożliwia Ci korzystanie z prywatnej opieki medycznej. Wtedy prawdopodobieństwo dostania się do lekarza specjalisty znacznie się zwiększa, choć za część usług być może będziesz musiał dopłacić. Jeśli chodzi o korzystanie z usług NFZ, jest trudniej i czas oczekiwania znacznie się wydłuża, aczkolwiek nie jest to mission impossible. Wystarczy trochę poszukać. W niektórych miejscach można dostać się do lekarza szybciej, w niektórych niestety trzeba dłużej czekać. Zawsze można też spróbować opcji z pierwszą płatną wizytą, a później w trakcie kontynuacji zapisać się już na wizytę funduszową. Ten punkt zaliczam na minus. W małym mieście, jest łatwiej. Znasz rejestratorkę, a może lekarz to Twój sąsiad.

Kilka słów podsumowania.

Dla mnie wyjazd do Warszawy był pozytywną zmianą. Czuje się tu dobrze. Nie zapominam, że jestem z Warmii. Ba! Jestem z tego dumna i tęsknię chwilami i za tamtym życiem, ale wiem że tu jest moje miejsce . Warszawa jest piękna. Czuję się tu dobrze i wiem, że tu mogę rozwinąć skrzydła. Wystarczy włożyć w to trochę energii!Oczywiście, nie każdy musi się tu dobrze czuć. Nie namawiam. Nie odradzam. Wnioski i decyzje zostawiam dla Was. W końcu, każdy z nas wie co jest dla niego najlepsze.