Psychologia szczęścia

Planowanie. Konieczność, czy strata czasu?

Wycięte z klatki życia.

Mieszkasz sobie spokojnie w małym m2, planujesz redesign. Tu postawisz krzesło, tam sofę. Tą szafkę wyrzucisz i wstawisz nową. Dopięte na ostatni guzik plany zapisujesz w notesie. Dzwoni telefon. W słuchawce słyszysz: Proszę się wyprowadzić do 20 listopada. Ha! Zaskoczenie, narastający chaos i kilkaset pytań co teraz. Kartka z notesu wyrwana. Trzeba zmienić założenia, ułożyć nowy plan i wykonać. Układać plan? No właśnie, czy jest sens znowu wpisywać wszystko w notesik? Ach, życie. Wszystko się pomieszało.

Co Ci daje planowanie?

  1. Spokój ducha. Często jest to efekt tego, że jednak jakiś plan mamy. Zmniejsza Nam się poziom codziennego stresu, bo czujemy się bezpieczni. Wszystko przecież mamy zaplanowane i rozłożone realnie w czasie.
  2. Brak chaosu i niepotrzebnej straty czasu na niecelowe działania.

    Każda minuta spędzona na planowaniu pozwala oszczędzić godzinę bezsensownego działania.

    Prawda? Moim zdaniem tak. To się zawsze sprawdzało w pracy, wiec i w życiu prywatnym musi mieć sens.

  3. Kontrolę. To Ty tworzysz swoje życie. Nie ma miejsca na przypadek. To Ty wybierasz, w jakim kierunku idziesz i w jaki sposób realizujesz swój plan. Określasz sobie co chcesz osiągnąć i stopniowo zmierzasz ku realizacji.
  4. Osiągasz najlepsze efekty. Układając plan, przewidujesz tez różne możliwości i scenariusze. Jesteś w stanie wyrzucić z planu punkty, które są słabsze. Możesz przygotować się na sytuacje, które mogą się wydarzyć. Układasz sobie wyjścia i plany awaryjne. Wybierasz działania, które są najkorzystniejsze i przyniosą pożądany efekt.
  5. Stajesz się systematyczny. Planowanie, wzmaga w Tobie poczucie zobowiązania do realizacji założeń, a ich wykonanie utrwala pozytywne zachowania. Poza tym odhaczanie zrobionych już punktów na liście poprawia samopoczucie.
  6. Nie musisz o wszystkim pamiętać. Zaplanujesz, zapiszesz, ustawisz przypomnienie i zapominasz o tym, żeby pamiętać. Dostajesz przypomnienie, wykonujesz i znowu zapominasz. Cudowne? Raczej.

Idę planować od początku i ślę kluskowe pozdrowienia!